nie tak
czytam te moje nieszczęsne wpisy i dochodzę do wniosku, że w większości nadają sie do wywalenia. nie piszę tak, jakbym chciała pisać. notki są za krótkie i nie zawieram w nich wszystkiego czego na początku chciałam zawrzeć.
w sumie dobrze było, gdy najpierw pisałam w zeszycie a później przenosiłam to tu. ale leniwa jestem - nie chciało mi się.
zepsułam się! cholera! miało być inaczej a jest tak - chyba coraz bardziej badziewnie. pisze jakby na odwal, się; jakbym chciała poprostu zapchać dziennik żeby nie był pusty. jakby liczyła się dla mnie ilość, a nie jakość. ale coś sobie w te święta uświadomiłam i w tym pisaniu TO właśnie wychodzi. no proszę, teraz to się nie dziwię, że nawet w moim życiu stało sie tak, a nie inaczej…
a więc, moje noworoczne postanowienie: dopieścić portert psychopatki!
taaaa… tyle, że ja jeszcze ani jednego noworocznego postanowienia nie dotrzymałam :doh:

Napisz odpowiedź